Niepokona nasza Resovia kochana!

 

Ktoś powie, że Resovia tylko zremisowała z MKS Trzebinia Siersza na boisku rywala. Po remisie ze Stalą na Hetmańskiej i wygranych w dotychczasowych sześciu meczach, kolejna utrata dwóch punktów może zaboleć. Ale najważniejsze, że podopieczni trenera Szymona Grabowskiego nie doznali dotąd porażki! Już pisałem, że w tym sezonie nią ma słabeuszy.

Rywale, jak Stal Rzeszów, dokonują zmian i roszad nawet wśród działaczy, aby urzeczywistnić najważniejsze zamiary, to jest, aby nie stracić zbyt szybko szansy na awans. Trzeba wiec cierpliwie grać swoje i znacznie poprawić skuteczność. Jak się nie wykorzystuje takich okazji, które miała Resovia na na stadionie w Trzebini, a wiem o tym od widza tego meczu, zadowolić musi remis. Prawdziwa walka o III ligowe punkty jeszcze się nie zaczęła! Mam nadzieję, że sympatyczny szkoleniowiec Szymon Grabowski wyciągnie wnioski z braku skuteczności swoich piłkarzy. Powinien też zastanowić się nad brakiem należytej koncentracji obrońców. Nie może być bowiem tak, że kolejny raz, dają się zaskoczyć! Taka jest jednak piłka nożna. Należy tylko podziękować naszym piłkarzom za fakt, że dotąd są w rozgrywkach ligowych jedynym niepokonanym zespołem. Nie oznacza to, że spuszczamy z tonu i zadowala nas to, co już osiągneli.Czasami jednak, jak się bardzo chce, bywa tak jak w meczu z MKSTrzebinia/Siersza. Niech nasi chłopcy grają bez nadmiernych obciążeń, a będzie dobrze! Dlaczego tak twierdzę?

Dlatego, że mają dobry i wyrównany skład i chociaż rywale w każdym meczu dokładają starań, aby ich pokonać, dotychczasowe wyniki wykazują wielki potencjał jakim dysponują. Nadal powinno więc obowiązywać hasło: Róbmy swoje i nie patrzmy na grę i wyniki innych drużyn. Jeżeli chodzi o faworytów do awansu, nie ma w ich grze nic nadzwyczajnego. Co prawda KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wysoko wygrał z beniaminkiem Wisłą Sandomierz, lecz nie zapadła jeszcze decyzja w sprawie przerwanego meczu w Ostrowcu Świętokrzyskim z innym beniaminkiem, tym z Jaśkowic. Nie chce mi się wierzyć, aby ten mecz powtórzono, lub zaliczono punkty KSZO, skoro do przerwy przegrywał 0-2. Obok Stali wygrała Wólczanka Wólka Pełkińska i na czele III ligi IV grupy, znajduje się tercet z Podkarpacia. Dystans jednak pomiędzy naszymi drużynami jest minimalny, podobnie jak ich przewaga nad następnymi drużynami w tabeli. Wszystko więc dopiero przed nami i to dobrze wróży dalszym rozgrywkom w walce zarówno o czołowe lokaty, jak również o miejsca gwarantujące bezpieczny byt przynajmniej w I rundzie. Martwi natomiast wysoka porażka juniorów Sovii, aż 7-2 z Koroną w Kielcach!

Wydawało się, że podopieczni Romana Borawskiego po świetnym początku mają saznsę na nawiązanie równorzędnej walki o pierwszą szóstkę, co gwarantuje pozostanie w Centralnej Lidze Juniorów. Mają te szanse nadal, ale nie mogą przegrywać w takich rozmiarach, bo właśnie szansy na pozostanie w CLJ szukać mogą tylko w meczach z równorzędnymi przeciwnikami, a młodzi kielczanie właśnie do nich się zaliczają. Z nimi nasi juniorzy dłuższy czas grali osłabienie brakiem jednego zawodnika. Rzecz właśnie w tym, aby grali tyle ambitnie, co rozsądnie. Pragnę awansu pierwszej drużyny seniorów, ale uważam, że dużą wagę należy także poświęcić juniorom, bo to nasz autentyczny narybek i wiara w to, że w przyszłości będą decydować o losach biało-czerwonych „Pasiaków”. Za tydzień nasi seniorzy gościć będą ciekawy zespół, jakim jest Soła Oświęcim. Jest to drużyna lubiąca grać szybką kontrą, i co prawda wygraliśmy z tym zespołem w Oświęcimiu, lecz wszyscy chyba pamiętają o remisie na własnym boisku. Wówczas pewne wydawałaby się trzy punkty, straciliśmy w końcówce pojedynku na Wyspiańskiego.

Ale, każdy mecz naszych ulubieńców ma swój ciężar gatunkowy i tak już będzie nie tylko do końca obecnej I rundy, lecz także na wiosnę w rundzie rewanżowej. Nam kibicom pozostaje wierzyć w zespół Szymona Grabowskiego i gorąco go dopingować. Oni mają dobrze i skutecznie grać, i WYGRYWAĆ!

 

Wiesław Zieliński