Triumf biało-czerwonych!

Na mecz Polska-Czarnogóra, kończący eliminacje do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Rosji, czekała cała piłkarska Polska. Marzenia wszystkich kibiców spełniły się i to jest najważniejsze! Ważniejsze od chwilowego horroru, gdyż takie emocje przeżywaliśmy po utracie dwubramkowego prowadzenia. Na szczęście po błędach ambitnej drużyny z Czarnogóry pomógł nam trochę przypadek i mecz zakończył się wynikiem 4-2 na korzyść Polski.

Z tego powodu szybko zapomnimy, iż nasi reprezentanci nie grali w tym spotkaniu najlepiej. Przede wszystkim grali statycznie, mało poruszając się po boisku. Może za szybko zdobyliśmy dwie bramki w pierwszej połowie i to nas uśpiło? Jednak w przekroju rozgrywek eliminacyjnych, byliśmy najlepszą drużyną! Nikt więc nie czyni wymówek naszej reprezentacyjnej drużynie. Teraz czekamy na losowanie grup finałowych, które odbędzie się 1 grudnia na Kremlu, co dodatkowo podwyższa rangę uroczystości. Do finałów w 2018 roku jeszcze sporo czasu, więc trener Adam Nawałka będzie miał sporo czasu, aby dobrze przygotować zespół. W jednym z felietonów napisałem, iż marzy mi się rozpoczęcie rosyjskiego turnieju pojedynkiem Rosja-Polska. Może to nie być możliwe, gdyż mamy być rozstawieni w losowaniu i to samo czeka Rosjan, jako gospodarzy. Ale być może spotkamy się jeszcze ze „Sborną”? Ten miałby spore znaczenie prestiżowe.Szkoda tylko, że nie wygrali nasi biało-czerwoni z rzeszowskiej ulicy Wyspiańskiego. W efekcie bezbramkowego remisu z beniaminkiem Wisłą Sandomierz, podopieczni trenera Szymona Grabowskiego stracili pozycję lidera.

Nie jest jednak źle, bo przewodzili III-ligowej stawce przez 10. kolejek! Są także w ścisłej czołówce. Uważam, że najbliższy niedzielny pojedynek „Sovii” z Chełmianką w Chełmie będzie testem na to, jak potoczą się dalsze losy naszej drużyny? Prowadzącą w tabeli Soła, poza meczem ze Stalą w Rzeszowie za kilka kolejek, ma trochę słabszych przeciwników. Jeżeli będzie tak skuteczna, jak dotąd, a wygra na Hetmańskiej, trudno ją będzie zatrzymać. Zaliczyła dotąd między innymi dwie ważne wygrane. Pokonałą najpierw Resovię w Rzeszowie a następnie rozgromiła Motor w Oświęcimiu. Co będzie dalej pokaże przyszłość. Ale emocji z pewnością nie zabraknie! Szkoda, że z tonu całkowicie spuścili nasi juniorzy o raz zespoł kobiecy biało-czerwonych „Pasiaków”. Na pocieszenie mam zapowiedź dobrej wiadomości, która powinna ucieszyć nie tylko sekcję lekkiej atletyki najstarszego klubu w Polsce. Pan Waldemar Szumny, który jest Radnym Miasta Rzeszowa z ramienia PiS oraz członkiem Sejmiku Województwa Podkarpackiego, poinformował na swoich stronach inmternetowych, że podjął starania o budowę stadionu dla tej dyscypliny sportowej, a siłą rzeczy także dla naszych piłkarzy.

Poinformował, że rozmawiał już z wiceministrem sportu i wraz z partyjnymi kolegami, zamierza sprawę budowy stadionu przy ulicy Wyspiańskiego, doprowadzić do pomyślnego końca! W internetowej korespondencji wyraziłem stanowisko, że wstydem byłoby, aby klub o biało-czerwonycn barwach nie zyskał tak potrzebnego stadionu. Jak będzie,zobaczymy. Obiecuję, iż będę pilnie przyglądał się staraniom w tym temacie. Jak już jesteśmy przy plusach, to pragnę bardzo pochwalić grupe kibiców, którzy na stronach resoviacy.pl - prowadzą kronikę naszego ukochanego klubu od jego początkowych lat do chwili obecnej. To piękne, co robicie zupełnie społecznie, podobnie jak w obecnych realiach czyni to Fundacja PRO Resovia.

Róbmy swoje, jak kiedyś napisałem. Aby myśleć o awansie wyżej jak III liga, musimy mieć zaplecze. Aby utalentowana młodzież lekkoatletyczna nie uciekała z Rzeszowa za poszukiwaniem właściwych warunków uprawiana swojej dyscypliny sportu, musi mieć gdzie ćwiczyć i startować w ligowych zawodach. Piłkarze i lekkoatletyka nie tylko z sobą nie kolidują, lecz jak od początku istnienia Resovii, razem się uzupełniają!

Wiesław Zieliński